Przemycał żywe jaja rzadkich ptaków. Nie wszystkie przeżyły

Działacz prolife i przemyt zwierząt w samolocie

56-letni Jeffrey Lendrum miał przy sobie 19 jaj jastrzębi, orłów i sępów. Jak podaje metro.co.uk, do incydentu doszło 26 czerwca 2018 roku. Chciał przemycić jaja z Johannesburga w Afryce do  Wielkiej Brytanii.

Ptasie jaja miał przymocowane do ciała za pomocą specjalnego pasa z miękką wyściółką. W sądzie powiedział, że zrobił to, by ocalić drapieżne ptaki. Twierdził, że to było konieczne działanie, ponieważ ich naturalne środowisko zostało zniszczone. Przekazała mu je osoba odpowiedzialna za wycinkę drzew.

Jaja trafiły do inkubatorów i prawie ze wszystkich wykluły się ptaki. Ich wartość szacowana jest na 100 000 funtów. Media podają, że jedno jajo zostało zgniecione podczas przemytu. Jeden z ptaków zmarł 3 dni po wykluciu. Telegraph.co.uk informuje, że 2 ptaki wykluły się jeszcze w strefie tranzytowej.

Jeffrey Lendrum i przemyt zwierząt

To nie był pierwszy raz, gdy policja złapała Lendruma. W 2016 roku schwytano go w Brazylii, gdy skradł z Patagonii jaja 4 sokołów. Skazano go na 4,5 roku więzienia, ale wyszedł za kaucją i uciekł. Nazywa siebie „Pablo Escobarem przemytu jaj”.

W 2010 roku chciał przemycić jaja sokoła wędrownego i wywieźć je z Wielkiej Brytanii. Został jednak złapany na lotnisku w Birmingham. Przewoził jaja w skarpetach przymocowanych do ciała. Przyznał się, że wykradł je z gniazd w walijskich górach.

Zapadł kolejny wyrok. Tym razem Lendrum trafi do więzienia na 3 lata i jeden miesiąc.

CZYTAJ TEŻ: Łowcy pedofilów ujawnili dane podejrzanych. Seria samobójstw

 

 

 

Więcej info:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *