Posągi na Wyspie Wielkanocnej. Zagadka rozwiązana?

Rzeźby Wyspa Wielkanocna

Posągi na Wyspie Wielkanocnej – ich tajemnica została rozwikłana? Naukowcy twierdzą, że prawdopodobnie wiedzą, dlaczego zbudowano „moai”. Fani teorii spiskowych i kosmogonicznych mogą być rozczarowani.

Tajemnicze posągi na Wyspie Wielkanocnej zbudowano i ustawiono w określony sposób, by wskazywać zasoby słodkiej wody pitnej. Ustawienie kamiennych figur jest zgodne z podziemnymi warstwami wodonośnymi. Rozmiar poszczególnych posągów mógł wskazywać na wielkość i jakość zasobów wody.

Jak podaje „Time”, do takich wniosków doszedł profesor antropologii na Uniwersytecie w Binghamton Carl Lipo. Twierdzi, że to krok do odkrycia tajemnic cywilizacji, która niegdyś zamieszkiwała Wyspę Wielkanocną na Oceanie Spokojnym.

Ta wiedza pozwoli nam dowiedzieć się więcej o życiu pierwszych ludzi z Rapa Nui. Dowiemy się, co było dla nich ważne i jak wykorzystywali środowisko naturalne wokół siebie – powiedział Lipo w wywiadzie dla „CNN”.

Badacze zwrócili uwagę, że w okolicy nie ma strumieni i źródeł. Zobaczyli jednak, że konie piły wodę z oceanu. Okazało się, że słodka woda wypływa z gruntu przy brzegu.

Wyspa wielkanocna, ChileEaster Island, Chile#easterisland #wyspawielkanocna #chile #rapanui #southamerica #pacific…

Opublikowany przez Miejsca świata Sobota, 31 marca 2018

Posągi na Wyspie Wielkanocnej – teorie i tajemnice

Przez lata namnożyło się wiele teorii, próbujących wyjaśnić kierunek, w którym zwrócone są oczy posągów. W 2011 roku „Focus” napisał, że strzegły wiosek, na które patrzyły. W 2010 roku badacz Thor Heyerdahl uznał, że posągi zostały porzucone, bo były uciążliwe w transporcie.

Do tej pory powstało wiele teorii mówiących, że tajemnicze posągi na Wyspie Wielkanocnej miały znaczenie religijne i kulturowe. Zdaniem Lipo mogły one być po prostu istotne dla przetrwania. Wciąż nie rozumie jednak, dlaczego postawiono figury o tak imponujących rozmiarach.

Kolejna zagadka do rozwiązania, to sposób, w jaki te wielkie monolityczne posągi się przemieszczały. Jak podaje national-geographic.pl, przetransportowano je 18 kilometrów od kamieniołomu. Ważą jednak po 10-20 ton, a niektóre są wysokie na 10 metrów. Największy posąg Paro miał 75 ton. Nie dysponowano wówczas dużymi zwierzętami i dźwigami. Rdzenni mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej twierdzą, że posągi „same przyszły”.

W 2012 roku Lipo i Terry Hunt pracujący na Uniwersytecie Hawajskim przeprowadzili eksperyment. Podejrzewali, że wypukłe brzuchy posągów i podstawy w kształcie litery „D” pozwalają je przechylać i kołysać nimi na boki. Ten ruch przypomina chodzenie.

Foto: Facebook.com/Lost in travel

CZYTAJ TEŻ: Położył się na granacie. Chciał ocalić ludzi [WIDEO]

Więcej info:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *